Do Franciszka Szemiotha

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


Do Franciszka Szemiotha • Juliusz Słowacki
Do Franciszka Szemiotha
Juliusz Słowacki

 Nie zapominaj, że kiedyś ubogi
 Twój przodek, włosy zarosły długiemi,
 Miał swoję puszcze i miał swoje bogi
 I swoich duchów opiekę na ziemi.

 A kiedy mówił pacierz tajemniczy
 I o potomstwo wielkie prosił ducha,
 To krzyczał z piersi — tak jak morze krzyczy,
 A Bóg go słuchał, tak jak morze słucha.

 Dziś, z jego domu rozwalonej ściany
 Na krąg kamieni gdybyś trafił w młodości,
 Ciekawy byłeś, lecz nie zapłakany;
 Nie ducha jego ciekawy — lecz kości.

 Dziś, gdy cię ręka prześladowcza losu
 Nad morze wiedzie, a tajemnic uczy:
 W żywiołach — przodków ty nie słyszysz głosu,
 Nie po litewsku tobie bałwan huczy.

 Duchy twe jednak wodzą cię po pasku
 I niańczą — i dziś to sprawiły rano,
 Żem kląkł przed tobą i pisał na piasku
 Te rzeczy, które w puszczy już wiedziano.

 Pamiętaj ten dzień, gdy cię duch gołębi
 Ostrzegał, własnych zapomniawszy krzyży;
 Bo wkrótce w piasku tym ja jeszcze głębiej
 Będę — i u nóg ludzkich jeszcze niżej...

 Ale ci wtenczas tęsknota nakaże
 Po mego ducha iść w duchów krainę,
 Aż — odświeconych myśli moich twarze
 Ujrzysz i piasek ten, i tę godzinę.

Dieppe, w niedzielę 1846, 23 sierpnia w dzień moich imienin.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora.