Audaces juvat fortuna

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


Audaces juvat fortuna • Mieczysław Romanowski
Audaces juvat fortuna
Mieczysław Romanowski

Komu tu duszno? Kto tu, znużony
Walką, w zwycięstwo nie wierzy?
Czy się wyrzekły duchów miliony
Krwi swych słonecznych szermierzy?
Czy do poświęceń nie ma nikogo?
Czy natchnień pękła już struna?
Precz małoduszni z twarzą złowrogą —
Audaces juvat fortuna!
Żyzna ta ziemia w krew i nieszczęście,
Kochanka śmierci aniołów.
Lecz się jak feniks, w orężów chrzęście
Do życia budzi z popiołów.
Krwią się nasz zasiew krzewi i pleni —
Spod grobowego całuna
Wstańmy i wzlećmy życiem płomieni! —
Audaces juvat fortuna!
Ho! ho! nie straszcie wy nas grobami.
My znamy czarne ich wnętrza!
A czym gorętszy piorun nad nami,
Tym nasza miłość gorętsza.
Ręka do ręki na uścisk bratni!
Nam śmierć na polach — nie truna!
Upadnie pierwszy, stanie ostatni —
Audaces juvat fortuna!
A czy zwyciężym? któż ptaków pyta,
Czyli przelecą przez morza?
Dla płochej rzeszy droga ubita,
Dla mężnych leży moc boża.
Skłońmy się Bogu i Pannie Świętej
O oręż, o moc pioruna,
A kto raz zadrży, trzykroć przeklęty! —
Audaces juvat fortuna!


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora.