Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Zawody
[134] ZAWODY. Bydło zjada kwiatów pąk młody,
Nie myśląc o owocu stracie;
Uskarżacie się na zawody,
Na bydło się nie uskarżacie.
Zawodów treść w naturze leży;
Serce dotrzymać lubi więcej,
Więcej zawsze, niż się należy,
Niźli przyrzekło najgoręcej.
Uszanujcież ten kwiat sercowy,
Tę szlachetność, co chce być zbytkiem,
Lub obietnic przyjmcie połowy,
A zawód sam będzie nabytkiem!
Tego ja nie zwę ogrodnikiem,
Co w pośpiechu otrząsnął kwiaty,
By z jesienią stał się nędznikiem[1]
I klął ogród, że niebogaty.
Tego zowię ja rozpustnikiem,
Choćby w progu ubogiej chaty
Nie podzielał się ucztą z nikim.
Bo i jabłoń cnót ma swe kwiaty!
|
- ↑ nędznik — tu w znaczeniu: nędzarz.