Z téjże okoliczności (Na fajerwerk, który dawał pod Młocinami August Graf Moszyński 2)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
XIII. Z téjże okoliczności.




Otoczony błękitnym pasem wód wieczystych
Wysep, co wprzód nie widział krom potoków czystych,
Skoro ujrzał ogniste na powietrzu kłosy,
Z takiemi się do swoich Nimf dał słyszéć głosy:
„Co widzę, zaż miłości nie z téj żywot dany,
Która się z oceańskiéj urodziła piany?
Czemuż się, winna morzu życie, ogniem bawi,
I na przybytku swoim tysiąc ogniów stawi?“
Nie dziwuj się — odpowie Nimfa: — nie z bogini
Płochéj ta żyje miłość, ni ją matką czyni.
Lekki zawsze Kupido, podległy odmianie;
A nasza króla kochać nigdy nie przestanie.