Złote myśli z dzieł J. I. Kraszewskiego/Serce

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Ignacy Kraszewski
Tytuł Złote myśli z dzieł J. I. Kraszewskiego
Rozdział Serce
Redaktor Stanisław Wegner
Wydawca N. Kamieński i Spółka
Data wyd. 1879
Druk N. Kamieński i Spółka
Miejsce wyd. Poznań
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
Serce.

Żadne spojrzenie nie leci bez woli Bożéj, ani przychodzi daremnie, żadne uczucie nie wyrasta w sercu bez przyczyny i bez skutku, i to co ludziom zdaje się niczem w życiu, jest czasem wszystkiego nasionkiem.

Mogiły.



Jedno serce matki tak kochać umie jak Bóg kocha dzieci swoje, jedna to miłość co nie rachuje na odpłatę, nie chce nic dla siebie, nie pragnie chluby, nie targuje się z ofiarami; cicha, łagodna, niezmorzona, wielka trwa do końca. Niewdzięcznością odpłacona, płacze, ale przebacza; odepchnięta, powraca; zdradzona wzmaga się, życie traci i z za życia jeszcze promienieje.

Mogiły.



Serce wszędzie i zawsze dokazuje cudów, gdziekolwiek poszle promyk uczucia. Wielki to talizman, bez niego każda rzecz trudna, a z niem nie ma niebezpieczeństwa.
Jermoła.



Kto na sercu ludzkiem buduje, głęboko się w nie wkopać musi, by dom jego nie osiadł i nie rozpadł się pozbawiony podstawy. Głąb serca to mielizna i trzęsawisko, które tężeje chwilami, ale je tysiąc strumieni utajonych nurtuje i rozmywa. Są jednak serca wybrane, ukute z innego jakiegoś materyału, na których raz wyciśnione piętno pozostaje na zawsze.

Jermoła.



W sercu człowieka, jak w świecie cielesnym, uczucia są barwami: kilka ich składa całą gamę światła, ale nieskończone są ich odcienia, kombinacye i przemiany. Wyrazy języka jak ołówek rysownika, ledwie potrafią zebrać tych uczuć główne kształty, wszystkie się szaro i ciemno malują pod niecierpliwą ręką, która żywego życia odtwarza tylko suche formy.

Jaryna.



Wielka jest władza serca w chwili pierwszych uczuć i wrażeń: tworzy ona z niczego nawet; cóż gdy cudny Opatrzność da jéj wątek? Naówczas serce śpiewa epos życia, któréj, gdy ją przerwie rzeczywistość kamienna, nigdy potem dokończyć, nigdy powtórzyć nie potrafi.

Powieść bez tytułu. T. I.



Serce młode musi czemś żyć przecie, nie może pozostać próżnem, potrzeba mu albo wspomnieli przeszłości, albo nadziei, albo marzenia i gorących uczuć, któreby niem miotały codzień, w nowe rzucając otchłanie, codzień na nowe unosząc wyżyny.
Powieść bez tytułu. T. III.



O! któż ludzką pojmie naturę i ludzkie przeczyta serce? Często najsprzeczniejsze chwycą je żądze i szarpią, a obie tak nam drogie, że żadnéj z nich odpędzić nie mamy siły.

Chata za wsią T. I.



Serce dla rodziny, dla swoich, dla narodu, dla kraju — to jeszcze rzecz nieco pospolitsza, ale dla ogółu ludzi otwarte, dla wszystkich przyjaciół i nieprzyjaciół, to już dziś prawie niespotykana rzadkość.

*   *   *



Jest coś szczególnego, coś zwierzęcego w sercu ludzkiem: niech kto ginie, śmieją się, niech kto się wznosi, Bóg wie jakiemi środki, poklaskują.

Maleparta. T. II.



Ludzkie serce... przepaść — powiedział poeta; — ileż, ileż to razy za nim ten ogólnik, tę frazę zużytą powtarzać musimy.

Gdy nie ma kogo kochać... tęskni,
Gdy długo kocha jedno... tęskni,
Gdy się z nim rostanie... tęskni.

Milion posagu. T. II.



Serce kobiece nie jest tak słabą podporą, jak myślą ci, co go nie są warci.
Złote jabłko T. IV.



Są serca, dla których długo lub na zawsze uczucie wyłącznéj, namiętnéj miłości pozostanie tajemnicą. Bóg je stworzył, by świat objęły i ukochały wszystko, i nic z téj drogi sprowadzić ich nie może.

Dwa Światy. T. III.



Serce ma tysiące odcieni przywiązania, którego rozbudzenie zależy od iskry co je wywoła.

Dwa światy. T. II.



Serce musi mieć kryjówki różne na liczne wspomnienia. Każda z nich ma swoją oddzielną... a w środku stoi ołtarz... i na ołtarzu... jedno imię; obraz jeden.

*   *   *




Długo bo uczyć się potrzeba serca ludzkiego, żeby uwierzyć, iż w niem uczucie błyskawicą przychodzi i gaśnie, a młodzi wierzą w stałość i opierają życie na najnietrwalszéj posadzie jaka jest pod słońcem.

Powieść bez tytułu. T. II.



O! niepojęte serce niewiasty! Jestżeś ty jak serce aniołów, co musi kochać świat cały? czy dla téj miłości, przeczucia drugiéj ojczyzny, kochając wszystkich, stale nie możesz ukochać nikogo? Lub jestżeś jak serce szatana, który wybiera pastwę jaka mu się nawinie i ściga ją aż pochwyci; a gdy porwał, odrzuca ze wzgardą? Serce niepojęte, serce niezrozumiane; z siwemi włosy staje przed tobą człowiek, nie znając cię jeszcze, równie ślepy, równie jak w młodości nieświadomy twéj głębi; i umiera a nie wie, czy choć raz był kochanym, czy miłość ta nie była tylko rozrywką i pokrywką, czy sto razy złotéj jéj nici nie rozcięło ostrze tajemnéj zdrady i pragnienia.... Tajemnico niezbadana, jakżebyś była wielkim przedmiotem badania, gdyby z krwią zimną wpatrywać się można w twe dzieje, mozajkę złota i czerni, promieni i ciemności...

Komedyanci T. II.



Serce kobiety i serce mężczyzny są to dwie wysepki niedaleko od siebie leżące, obie tak do siebie podobne, że najwprawniejszy żeglarz, ledwie je po szerokości na jakiéj leżą rozpozna. Wielu się nawet omyliło. Kobiety serce jest wyspą daleko obszerniejszą i przystępniejszą, mnóstwo doskonałych ma portów, wodę świeżą, gaje rozkoszne, owoców mnóstwo ale też gości na nim jeźli nie wiele razem, to mnóstwo jest ciągle. Widziałem tam czasem psy i koty, kanarki i sroczki. Na pozór i serce mężczyzny bardzo jest do niego podobne, ale daleko mniéj przystępne dla nieświadomych żeglarzy, którzy do wybornych portów jego; jakich jest tam mnóstwo trafić nie umieją.

Ostrożnie z ogniem.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Ignacy Kraszewski.