Przejdź do zawartości

Wyznania (Augustyn z Hippony, 1847)/Księga Trzynasta/Rozdział XV

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Augustyn z Hippony
Tytuł Wyznania
Część Księga Trzynasta
Rozdział Rozdział XV
Wydawca Piotr Franciszek Pękalski
Data wyd. 1847
Druk Drukarnia Uniwersytecka
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Piotr Franciszek Pękalski
Tytuł orygin. Confessiones
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga Trzynasta
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron

ROZDZIAŁ XV.
Pismo ś przyrównane jest do fundamentu nieba, aniołowie zaś do wód, które są nad firmamentem.

Ale któż inny, jeźli nie ty Panie rozciągnąłeś nad nami firmament powagi św. Pisma twojego? „Niebo zwinione będzie jako księga[1],“ a teraz jako skóra rozciąga się nad nami[2].“ Wyższą daleko bowiem powagę przywdziało twoje Pismo ś., gdy już owi śmiertelni mężowie, przez których podałeś je rodzajowi ludzkiemu, żywota swego śmiercią dokonali. I ty wiész Panie, jakoś „odział skórami piérwszych ludzi“ gdy przez grzéch stali się śmiertelnemi, stąd więc rozciągnąłeś jak skórę firmament świętych ksiąg twoich, to jest: dziwnie zgodne mowy twoje, któreś umieścił nad nami przez usługę śmiertelnych ludzi. Albowiem śmiercią tych mężów, silniéj ugruntowana powaga słów twoich, które ogłaszali, wzniośléj daleko rozszerza się nad wszelką znikomość, która po ziemi pełza: wyżéj nierównie aniżeli za ich życia. Jeszcześ wtedy nie rozciągnął nieba jak skórę; jeszcześ wtedy nie rozgłosił po całéj ziemi sławy o ich śmierci za prawdę poniesionéj.
Dozwól nam o Panie widzieć te niebiosa, dzieła rąk twoich; rozmieć przed oczyma naszemi tę chmurę, którąś je zasłonił. „W nich przebywa wierne świadectwo prawa twojego, które wlewa mądrość w malutkich[3]; wywiedź i rozszerz mój Boże chwałę twoję z ust niemowlątek ssących[4].“ Nie zaiste, nie znam ja innych ksiąg zdolniejszych poniżyć i zdeptać pychę nadętych ludzi, oraz pokonać i zetrzeć twego nieprzyjaciela, który usprawiedliwiając grzéchy swoje, nie chce pogodzić się z tobą. Nie znam Panie, nie znam innéj mowy tak czystéj, któraby mnie tak silnie przekonała o potrzebie pokory, i łagodniéj nachylała mego karku do jarzma twojego, i powołała serce moje aby ci jedynie z miłości ku tobie cześć oddawało; naucz mnie nieskończenie dobry Ojcze, abym to pismo gruntownie rozumiał, udziel mi ukorzonemu twéj łaski, boś tylko nad pokornemi duszami utrwalił pismo twoje.
Są jeszcze inne wody nad tym firmamentem, mniemam że to są nieśmiertelne duchy, od ziemskiego skażenia odosobnione. Niech te wody wysławiają imie twoje, niech nad niebiosy wznosi się chwała twoja od tych chórów anielskich, które nie potrzebują ani rozważać ani czytać tego firmamentu pisma, aby poznały Słowo twoje! Widzą oni twoje oblicze nieustannie, i bez przeciągu zgłosek czytają wyroki wiecznéj woli twojéj. Czytanie ich od razu jest obiorem i miłością twéj woli; czytanie ich jest trwałe i bez upływu; czytają obiorem i miłością nieodmienną stałość twéj rady; księga ich zawsze jest otwarta i nigdy nie będzie zwiniona; ponieważ ty sam jesteś ich księgą; i na wieki nią jesteś. Boś ty umieścił aniołów wyżéj nad firmamentem, który utworzyłeś nad ziemską słabością ludzkiego rodzaju, aby wznosił ku niebu swoje oczy i czytał w księdze miłosierdzia twojego, wykazującego cię w czasie Twórcą czasów. „Bo miłosierdzie twoje Panie jest w niebiesiech a prawda twoja wznosi się aż do obłoków[5].“ A jako przechodzą chmury, ale niebo pozostaje; tak niemniéj opowiadacze słowa twojego przechodzą z tego świata do innego życia, ale pismo twoje przetrwa nad wszystkiemi ludami aż do skończenia wieków.
„Niebo i ziemia przeminie ale słowa twoje nie przeminą[6], zaczem i skóra zwinioną będzie, i trawa nad którą była rozciągniona zwiędnie z całą ozdobą swych kwiatów[7],“ ale Słowo twoje, które widzimy pod zasłoną obłoków i jakoby w zwierciadle nieba, trwać będzie na wieki; nie pokazuje się nam jakiém jest w istocie, bo i my nawet, aczkolwiek Syn twój ukochał nas, jeszcze wiedzieć nie możemy, czém po zgonie będziemy. Patrzał on na nas przez zasłonę swego ciała, pociągnął nas ku sobie duchem łagodnym, zapalił miłością serce nasze, i pobiegliśmy za przyjemnością jego zapachu. „Lecz gdy się okaże, podobni mu będziemy: iż go ujrzymy jako jest[8].“ Udziel nam téj łaski o Panie widzieć go jakim jest; bo jakim jest teraz, jeszcze nam go widzieć nie dano.







  1. Izai. 34, 4.
  2. Ps. 103, 2.
  3. Ps. 18, 8.
  4. Ps. 8, 3.
  5. Ps. 35, 6.
  6. Mat. 24, 35.
  7. Jak. 1, 11.
  8. I. Jan 3, 2.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Augustyn z Hippony i tłumacza: Piotr Franciszek Pękalski.