Wyznania (Augustyn z Hippony, 1847)/Księga Czwarta/Rozdział VII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Augustyn z Hippony
Tytuł Wyznania
Część Księga Czwarta
Rozdział Rozdział VII.
Wydawca Piotr Franciszek Pękalski
Data wydania 1847
Druk Drukarnia Uniwersytecka
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Piotr Franciszek Pękalski
Tytuł orygin. Confessiones
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga Czwarta
Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Artykuł w Wikipedii Artykuł w Wikipedii

ROZDZIAŁ VII.
Żadnéj pociechy w Tagaście nie znajdując, przenosi się do Kartaginy.

O! szale rozumu, ludzi po ludzku kochać nie umiejący. O nierostropny człowiecze, jakim w ówczas byłem, niecierpliwie znoszący ludzkie utrapienia. W nacisku boleści serca tak stroskany, wzdychałem i płakałem, nic byłem zdolny odpocząć i przyjąć pociechę i poradę. Zmęczoną i zbroczoną nosiłem duszę moję; nie dozwoliła mi nosić się dłużéj, a nie wiedziałem gdzie ją mam umieścić. Ani ją przyjemność gajów, gry i śpiéwów zabawy, miejsca zapachy, ni wystawne biesiady, roskosz sypialni i łoża, a nawet czytanie i poezya, ukoić zdołały. Wszystko mnie przestraszało, i światło nawet; cokolwiek nie było nim, podłém i przykrem dla mnie się stawało, oprócz łez i wzdychania, które nieco spoczynku i ulgi méj boleści przynosiły. Kiedy to gwałtowne roztargnienie porywało moję duszę, gniotło mnie wtedy ogromne méj nędzy brzemie, które ty sam Panie podnieść miałeś i uleczyć. Wiedziałem o tém, lecz nie miałem woli ani siły po temu, tém bardziéj żem cię niczém stałém ani téż pewném w méj myśli nie uważał. Nie ty przeto, ale próżne urojenie moje, ale mój własny błąd był moim Bogiem. Na próżnom usiłował oprzeć na tém duszę moję by odpoczęła, bo ona po téj próżności wahając się, znowu na mnie spadała. Stałem się więc dla siebie miejscem nieszczęśliwém, na którém ani pozostać, ni z niego wydalić się mógłem. Dokądże serce moje odbiedz mogło od siebie? dokąd schronić się miałem przed sobą samym? gdzieżbym nie szedł za sobą? a jednak uszedłem z méj ojczyzny, bo moje oczy mniéj go szukały, gdzie go widywać nie przywykły; z Tagasty więc przybyłem do Kartaginy.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Augustyn z Hippony i tłumacza: Piotr Franciszek Pękalski.