Wstawszy pasterz bardzo rano (1904)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Wstawszy pasterz bardzo rano
Pochodzenie Kantyczki. Kolędy i pastorałki w czasie Świąt Bożego Narodzenia po domach śpiewane z dodatkiem pieśni przygodnych w ciągu roku używanych
Redaktor Karol Miarka
Data wydania 1904
Wydawnictwo Karol Miarka
Miejsce wyd. Mikołów — Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały dział I
Pobierz jako: Pobierz Cały dział I jako ePub Pobierz Cały dział I jako PDF Pobierz Cały dział I jako MOBI
Indeks stron
KOLĘDA  195.

Wstawszy pasterz bardzo rano, * Wyszedł z budy, wlazł na siano. * Boć go czczyca [1] zdejmowała, * Jaka przedtem nie bywała.

Czeka długo, czeka mało, * Co się w polu będzie działo; * Strach go zewsząd obejmuje, * Bo śpiewanie z nieba czuje.

Porwawszy się, poszedł w pole, * Szukając tam w onym dole, * Skąd się śpiewy dobywały, * Jakie przedtem nie bywały.

A tak sobie przechadzając, * Z podziwieniem rozmyślając, * Pojrzy w górę: aż Anieli * Pod niebiosy są weseli.

Pokój ziemi ogłaszają, * Chwałę Bogu powtarzają: * Że zbawienie oglądało * Pożądane wszelkie ciało.

Wraca prędko * z tej doliny, * I od bydła do drużyny, * Chcąc oznajmić, co się stało * Po północy nim świtało.

Lecz ich słyszy z Aniołami, * Krzycząc w polu pod niebami: * Bieży do nich już weselszy, * Ażaście tu najmilejsi?

Braciszkowie moi mili! * Nie miałemci takiej chwili, * Jaka się tej nocy stała, * Z czego radość ziemia brała.

Panna Syna cudownego, * Porodziła niebieskiego: * Boża piękna i lilia * Zbawiciela nam powiła.

Dziś pasterze wykrzykają, * Piękne głosy nam wydają; * Grają w dudki i multanki, * Drudzy czynią wywijanki.

Na kolanach osieł z wołem * Klęczą przed Nim, a my kołem * I z muzyką i pieśniami,* Z Aniołami, z pastuszkami.

Uderzajmy czołem śmiele, * W człowieczym Go widząc ciele: * Żeby przyjął nas do siebie, * A po śmierci stawił w niebie.



Przypisy

  1. Tęskność.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Karol Miarka (syn), anonimowy.