W zachodzie (Idzikowski)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

W ZACHODZIE.

Białe brzozy na cmentarnym łanie —
Smutne dzieci ziemi — —
Ciałkami różanemi
Biegą z wiatrem w liściach taić łkanie.


Omotają wiotkiemi rączyny
Kamienie żałobne — —
Niby sierotki drobne —
Naraz zmierzchu chłód je przejmie siny — —

Więc się tulą i patrzą z za świtek
Oczętami lęku — —
Idziemy po maleńku
Po ubóstwo piękne — nie po zbytek — —

I gdy kiedyś kamień mi położą —
O cmentarku wzgórzny!
Chciałbym spocząć podróżny
Tu pod dziecin tych różaną zorzą.

Wiosna — lato — przykryją zamiecie —
Wiatr rozniesie kości — —
Ej — proszę jegomości —
Niech nade mną zapłacze brzóz dziecię!


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Zygmunt Zenon Idzikowski.