Vox mystica

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Włodzimierz Perzyński
Tytuł Vox mystica
Pochodzenie Życie tygodnik
Rok II (wybór)
Wydawca Ludwik Szczepański
Data wydania 1898
Drukarz Drukarnia Narodowa F. K. Pobudkiewicza
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały wybór
Pobierz jako: Pobierz Cały wybór jako ePub Pobierz Cały wybór jako PDF Pobierz Cały wybór jako MOBI
Indeks stron
Vox mystica.
Zygmuntowi Badowskiemu.

Głos jakiś słyszę w głębi mojej duszy
Od dawien dawna, a nie wiem skąd płynie,
Często go życie gwarem swoim zgłuszy,
Często w topieli dociekań zaginie.
Lecz zawsze z mętnej wynurza się toni
I na dnie serca pieśni ciche dzwoni.

Lubię go... lubię słuchać jego dźwięku
Niepojętego dla ludzkiego ucha,
Za to, że ani podobny do jęku,
Jakim pieśń życia w każdym dniu wybucha,
Za to, że myśl mą zwraca do błękitów
Wskazując zorze nieznanych rozświtów.

Ani go pojąć, ni wyśpiewać mogę
I dziwem dla mnie jest ten głos tajemny
I radość wielką odczuwam i trwogę
Kiedy przemawia, i jakiś byt ciemny
Dla mego serca i dla moich oczu
Oglądam wówczas — byt śród gwiazd w przezroczu.

Czy to ułuda chorej wyobraźni —
Czy to przeczucie innej, lepszej doli
Nie wiem — wiem tylko, że w życiowej kaźni,
Na tej przesiąkłej krwią i łzami roli
Jest mi przeczystym, kryształowym zdrojem,
Kędy się serce orzeźwia przed bojem.

I wiem, że gdyby w zniechęcenia chwili
Nie zabrzmiał w duszy pieśnią, słodką, jasną —
Gdyby go ludzie w piersi mej stłumili
To jak o zmierzchu — blaski słońca gasną,
Zgasłaby we mnie owa jasność złota,
Która mi świeci śród mroków żywota.

Włodzimierz Perzyński.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Włodzimierz Perzyński.