Ugłaskanie sekutnicy (Shakespeare, tłum. Ulrich, 1895)/Przedmowa

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Ignacy Kraszewski
Tytuł Ugłaskanie sekutnicy
Podtytuł Przedmowa
Pochodzenie Dzieła dramatyczne Williama Shakespeare (Szekspira) w dwunastu tomach. Tom IX
Data wydania 1895
Wydawnictwo Gebethner i Wolff
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Ugłaskanie Sekutnicy.

K

Komedya ta należy do najpierwszych dzieł Szekspira; jest to utwór młodości; w całem znaczeniu tego wyrazu, dobroduszna i naiwna, pełna życia, ale w poezyę nie obfita, ma na sobie jakąś barwę średniowieczną; dowcip w niej trochę rubaszny i gminny, lecz ostry i zabawny; filozofii owej późniejszej, którą Szekspir czerpał z życia, z doświadczenia, z Montaigne’a, z własnych przygód i smutnego widoku świata, nie czuć tu jeszcze wcale. Płynie to bardzo żwawo, raźno, hałaśliwie, ciągłą akcyą, nie wdając się w żadne marzenia i poglądy, prosto do celu. Dla młodego poety teatr był jeszcze cały ruchem; dramat przedewszystkiem musiał być wyrazistym, dobitnym, niemal jaskrawym, bo takim wziął go z rąk z swoich poprzedników.

Za życia Szekspira komedya ta nie była wcale drukowaną, wyszła dopiero w zbiorowem wydaniu 1623 roku. To najmocniej dowodzi, że jest niewątpliwie dziełem jego. Chciano temu zaprzeczać, opierając się na tem, iż zupełnie podobna, ale bez imienia autora, ukazała się w roku 1594, pod tytułem: Pleasaunt Conceited Historie, called the Taming of a Shrew. As it hath beene sundry Times acted by the right Honourable the Earle of Pembrooke his Servants. Drugie jej wydanie z roku 1596, trzecie z 1607, nie mają także imienia autora.
Tekst pomieszczony w wydaniu 1623, rożni się znacznie od 1594, ale nie więcej, niż dwie redakcye Romea i Julii i dwóch Hamletów. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że komedya z 1594 jest tak dobrze Szekspira, jak późniejsza poprawiona. Inaczej byłby to plagiat dziwny, gdyż osnowa, sceny, rozmowy są te same, ale w ostatecznej redakcyi nieskończenie umiejętniej i staranniej wykończone.
Spór o tę komedyę był gorący; Farmer zaprzeczał autorstwa Szekspira, Pope mu ją przyznawał. Oskarżano poetę o przerobienie tylko Green’a, Marlowe’a lub Peel’a.
Malone i Steevens opierali się na błahym tym fakcie, że trupa lorda Pembroke’a była współzawodniczką tej, do której Szekspir należał — chociaż wiadomo, że w pierwszych trzech latach pobytu w stolicy prawdopodobnie pracował razem z Marlowe’em i Green’em.
W Meres’a Palladis Tamia, sztuka nie jest wspomnianą, Delius twierdzi, iż dlatego, że ją miano za przerobienie; W czwartym akcie jest alluzya do dramatu Heywood’a „Kobieta, którą czułością gubią,“ Henslowe zaś w dzienniku pisze, że dramat ten przedstawiany był w latach 1602 — 1603. Zdaje się też, że Flechter’a „Women pleased“ była znaną Szekspirowi, a ta jest z r. 1604.
Wedle wszelkiego podobieństwa Ugłaskanie Sekutnicy, musi być mniej więcej współczesnem z Komedyą Omyłek, Dwoma Panami z Werony, Straconymi zachodami miłości. Daje się to czuć szczególniej w oryginale, językiem, stylem i formą wiersza.
Prolog, w którym pijanica przebrany jest za pana, zupełnie podobny do naszej starej komedyi „Z chłopa król“ Baryki (o czem niżej) wzięty jest z Tysiąca Nocy, to jest z odwiecznych podań Wschodu (Abu Hassan i Kalif Arun). Użył go Calderon w dramacie, „Snem życie,“ Holberg w „Jeppe paa Bierge.“ Podobną przygodę pijanicy, jako fakt historyczny opisuje Heutterus i Goulard w swym Skarbcu. Z Goulard’a Richard Edwards ogłosił ją po angielsku w r. 1571. Z tej książeczki, którą Szekspir mógł czytać, będąc jeszcze w szkółce, kładziemy całe to opowiadanie naiwne.
„Sen człowieka na jawie“ — Za czasów, gdy Filip, książę Burgundyi, (który uprzejmością swą i łagodnością nabył nazwiska Dobrego), trzymał wodze rządu w Flamskim kraju, książę ten, który był humoru wesołego i pełen dobroci rozważnej, częstokroć się zabawiał w sposób wielce osobliwy, a co się zowie pański; w czem okazywał niemniej dowcipu niż roztropności.“
„Będąc on raz w Brukselli, z całym dworem swym, gdy u stołu dużo rozprawiano o marności rzeczy ludzkich i wielkościach światowych, dał wszystkim mówić, jako się komu żywnie zdało. Potem zaś, nad wieczór, przechadzając się po mieście, a głowę mając różnego myślenia pełną, ujrzał wyrobnika śpiącego w kącie bardzo głęboko, bo mu wyziewy Bachusowe mózg przyćmiły. Na rozkazanie księcia, ludzie jego śpiącego chwycili, który jako drewno nieczułym będąc, nie ocknął się, i zanieśli go do najwspanialszej części pałacu, do komnaty po książęcemu przybranej. Tu złożywszy go na łożu bogatem, zdjęto zeń suknie jego odrapane, a nadziano mu koszulę bardzo cienką i czystą, w miejsce grubej i brudnej. Dano mu tedy spać tak do syta. A gdy trunek ów wysypiał, książę przygotował najzabawniejszą krotochwilę, jaką sobie wystawić można.
„Rankiem ocknął się pijanica ów, rozsunął zasłony wspaniałego i bogatego łoża, a ujrzawszy się w izbie strojnej jako jeden Raj, poglądał na sprzęt bogaty ze zdumieniem, które sobie wystawić łatwo. Nie wierząc oczom swym, palcami w nich dłubał, choć czuł, że otwarte były, sądząc, że jeszcze je sen zamykał, i że to wszystko czczą było marą.
„Jak tylko postrzeżono, że się przebudził, zbliżyli się dworzanie domu książęcego, już nauczeni, jak sobie postępować mieli, paziowie wspaniale przyodziani, urzędnicy i komornicy pańscy, dwór i wielki podkomorzy. Wszyscy w porządku wielkim, nie śmiejąc się, nieśli ubranie dla tego nowego gościa. Poczęli go czcić i honorować jakby książęcia panującego, służąc mu z odkrytemi głowami, a dopytując, jakiby strój wdziać chciał dnia tego.
„Ów tedy parobek, zrazu przestraszony myślą, iż to czarami i marzeniem być mogło, wreszcie pokorą tych osób ubezpieczony, nabrał serca, ośmielił się, pogodną twarzą jął przyjmować wszystko, wybrał sobie z ubrania jedno, które mu przypadło do smaku, a miało mu najlepiej przystawać. Zaczem odziany po królewsku, usłużony z obrzędami cale dlań nowymi, poglądał na wszystko, nie mówiąc nic i wielce bezpiecznie.
„Że się późno ocknął, a pora obiadowa już się zbliżała, pytano go, czyliby do stołu nie chciał iść. Zgodził się na to... Jadł tedy ze wszelkim obyczajem książęcym, smaczno pożywając i zębów nie żałując, ale pił umiarkowanie, ażeby powagi swej nie tracić. Gdy potem ze stołu zebrano, zabawiano go coraz innymi sposoby, po obiedzie czas różnemi zajmując igrzyskami, muzyką, tańcem, teatrem... Godzina wieczerzy się zbliżała, więc go wiedziono przy odgłosie trąb i obojów do wielkiej sali, w której długie stoły zastawne były potrawami najdelikatniejszemi. Pochodnie płonęły po rogach, dzień z nocy czyniąc. Nigdy ów zmyślony książę uczty takiej nie kosztował. Poczęto zapijać krajowym obyczajem. Dano mu wina bardzo mocnego, hypokrasu dobrego, które łykał całą gębą, często doń powracając, a to tak skutecznie, że opiwszy się nad miarę, wreszcie uległ bratu śmierci i usnął.
„Naówczas prawdziwy książę, który między dworem stał, aby się tą igraszką nacieszyć, rozkazał go z pięknych sukni zwlec, odziać w dawne łachmany, i odnieść na to miejsce, kędy go wprzód znaleziono. Co też natychmiast się spełniło. Spał tedy noc całą, nie czując wcale ani twardych kamieni, ani chłodu, tak miał dobrze opatrzony żołądek. Obudzony rano przez przechodnia, czyli też przez człowieka nasadzonego przez księcia — A, mój przyjacielu, — rzekł — cóżeś to uczynił! Ukradłeś mi królestwo. „Wyrwałeś mnie z najsłodszego, najszczęśliwszego snu, jaki miałem w życiu.“
Za prolog sztuki służy Szekspirowi ten pijanica, przed którym później aktorowie dworscy grają komedyę o Sekutnicy. W pierwszem wydaniu prologowi odpowiada w końcu epilog który w edycyi 1623 r. jest opuszczony.
Do Ugłaskanej Sekutnicy, jako źródło, niedawno wskazane, służyła komedya z Ariosta wzięta, pod tytułem: Suppositi. W r. 1566 tłómaczył ją na język angielski Gascoigne. Szekspir albo angielski przekład ten, albo oryginał włoski musiał mieć pod ręką, a użyć go mógł, bo język włoski dobrze rozumiał. Znać to z mnogich cytat w dramatach, poprawniejszych niż francuskie. Wszystkie postacie z „Suppositi“ z wyjątkiem pasożyta, znajdują się w Sekutnicy.
W miejsce Bianki występuje Polinesta, której ojciec Damonio (Baptysta) chce ją wydać za starego doktora Cleandra (Gremio). Polinesta kocha Erostrata (Lucencyo), a ten, nie jako nauczyciel wkrada się do domu, ale jako służący (Dulippo) Tranio itp.
Historia Petruchia i Kasi, stanowi osobny dramat. Garrick w r. 1756 przerobił go oddzielnie na rodzaj farsy. Podanie, jak widać z całego charakteru jego, wzięte z ust ludu. Gervinus przywodzi powieści i farsy o takiem ujarzmieniu złośnicy; mybyśmy przypomnieli jedną z noweli Boccacia, o radzie Salomona i Gęsim Moście, gdzie też jest coś podobnego. W Chettle’a Gryzeldzie kontrast z łagodną bohaterką stanowi taka złośnica. We wszystkich literaturach, zbiorach gadek i powieści starych, podobne powieści, mutatis mutandis się odzywają. Niemcy mieli już w r. 1672 komedyę tę przerobioną we dwóch częściach, którą o tym czasie grywano w Dreznie. W naszych jowialites, facecyach i fraszkach, powtarza się często ta zła opinia o niewiastach i przekonanie o potrzebie gwałtownych środków, o władzy i prawach mężczyzny. Stosunkowo jednak, w Polsce, choć na ucinkach nie brakło, niewiasta była w większem niż gdzieindziej poszanowaniu.
Co do komedyi samej — jako dzieło młodzieńcze, ma ona cechy właściwe wiekowi. Ostro i jaskrawo choć nader dramatycznie występuje główny bohater; w innych postaciach znać przeważnie wpływ teatru włoskiego i jego typy niezmienne, powtarzające się, uświęcone: sług, ojców rozpustnych synów i t. p.
Polska komedya Baryki, o której wyżej wspomnieliśmy, jest dziś wielką rzadkością bibliograficzną, dlatego dołączymy kilka o niej szczegółów. Tytuł brzmi:
Z chłopa Król, Komedya Dworska, którey argument podobny masz w Facecyi pierwszey Facecyj Polskich o Pijanicy, co Cesarzem był. Od Piotra Bryki napisana y na dworze J. M. Pana A. Ł, wyprawiona, w Krakowie. Z drukarni Macieja Andrzejowczyka, roku Pańskiego 1637.
Z dedykacyi okazuje się, że sztuka napisana czasu koronacyi Władysława IV, grana przez sługi p. A. Ł. na dworze jego „słuchana była z sąsiady i gośćmi chętliwemi.“
Podobieństwo z prologiem Szekspira nie ciągnie za sobą, aby angielska sztuka za wzór służyć mogła. Raczejbyśmy przypuścili przerobienie jakieś niemieckie lub holenderskie.
Osoby w naszej komedyi są następujące: Dworacy: Myśliwiec i Piwowski; Ciurowie, Żołnierze, Ospalski, Przecherski, Rotmistrz, dalej żołnierze także: Pijanowski, Kwasipiwski, Kuflowski, Dzbanowski, Czopowski, Zyburowski. W intermedyach wychodzą: Moczygębski, Brzuchowski, Hryczko, Służalec, Skoczylas, Żyd. Komedya dla języka i niektórych szczegółów obyczajowych bardzo ciekawa, jako próba dramatyczna, nader słaba.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Ignacy Kraszewski.