U kolebki

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Ignacy Kraszewski
Tytuł U kolebki
Pochodzenie Poezye i urywki prozą
Wydawca Wydawnictwo „Bluszczu”
Data wydania 1912
Druk Piotr Laskauer
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron


U kolebki.


Śpij dziecino,
Śpij dziecino,
Śpij!
Niech ci płyną:
Sny złocone,
A powieczki
Utrudzone
Aniołeczki,
Niech skrzydłami
Ci osłonią,
Niech rączkami
Złe odgonią!




Śpij dziecino,
Śpij dziecino,
Śpij!
Snu godziną
Siła, zdrowie
Niech ci spłyną,
Na twej głowie
Promienieją,
Serce wdowie —
Niech otworzą
Znów nadzieją,
Łaską Bożą.




Jak kolebka dziś matczyna, —
Na sen słodki cię kołysze
Każda życia niech godzina
W taki spokój, w taką ciszę,
Tak na rękach, cię porusza,
Śpij mój drogi! Wspomnę życie!
O! zakrwawia mi się dusza,
I łzy leją się obficie...
Jak unosi się kołyska —
Bodaj los cię niósł na ręku,
Anioł Stróż u boku zblizka
Drogą życia pomaleńku —
Wiódł do celu — Drogą prawą!
A! dlaczegoż prawa droga
Taką ciężką, taką krwawą?
Biedna! Módlmy się do Boga!




Skąd ten wicher? burza taka?
Śpij dziecino!
Śpij dziecino!
Leci stado kruków, kraka...
Zimno, straszno, o mój Boże,
Gdyby wicher, szum obudził...
Głośniej śpiewać by mu może?
On tak płaczem się już strudził!
Śpij dziecino!
Śpij dziecino!




Luli, luli! ciepło w chatce
Śpij dziecino!
Śpij dziecino!
Sen już mruży oczy matce —
A ty jeszcze kwilisz mały?
Jeszcze sen ci nie przychodzi!
Czy te kruki, co krakały?
Czy ta burza sny odwodzi?




Lepszy los niech Bóg da tobie!
Śpij dziecino!
Śpij dziecino!
U kolebki jam w żałobie —
Ojca nie będziesz znał mały,
Spytasz kiedyś mnie o niego
A łzy, które cicho biegą,
Będą ci odpowiadały!
Śpij dziecino
Śpij dziecino!

9 list. 1845 r. Gródek.







Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Ignacy Kraszewski.