Szczur na pustyni (1882)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Celestyn Kapucyn Szczur na pustyni • Wybór poezyj • Bajki • Jean de La Fontaine Towarzysz
Celestyn Kapucyn Szczur na pustyni
Wybór poezyj
Bajki
Jean de La Fontaine
Towarzysz
Przekład: Adam Naruszewicz.

X. Szczur na pustyni.
(Z Lafontaine’a).




Powiadał mi kapelan baszy Amurata,
Że pewny szczur zbrzydziwszy marność tego świata,
Jego rozkosze, jadem piekielnym zatrute,
Wlazł do holenderskiego sera na pokutę.
Była-to puszcza rozciągła,
Głucha, posępna, okrągła,
W któréj mógł sobie bez trosk i kłopota
Czekać w pokoju wiecznego żywota.
Do téj nowy pustelnik cicho wszedszy dziury,
Tyle zębami, tyle dokazał pazury,

(Boć to zakonnik prawdziwy
Z rąk swych powinien być żywy),
Że w krótkim nader czasie i mieszkanie
I żywność znalazł i miękkie posłanie.
Czegóż sobie więcéj życzy
Odludny stan pustelniczy,
Któremu ani honory
W głowie, ani liczne zbiory;
Tylko, aby przy dobréj strawie i napoju
Zażywał słodko dusznego pokoju?
Więc téż i nasz pustelnik, jak wieprz w mięsopusty,
Został i gruby i tłusty,
A to dziwnym boskim cudem
Nad swoim wybranym ludem,
Który nie chcąc świata użyć,
Woli mu w klasztorze służyć.
Pewnego dnia wyszła posłów myszy rada
Do wielebnego ojca Serojada,
Upraszając go o lekką jałmużnę
Na ich potrzeby podróżne.
Jechali ci posłowie w kraj bardzo daleki,
Przez bagna, przez jeziora, przez stawy, przez rzeki
Z prośbą do króla i żab i raków,
Aby im swych na pomoc poruszyli znaków,
Dla przełamania kotów niezmiernéj potęgi,
Którzy ni na sojusze, ni dane przysięgi
Zważając, w kupę się zbiegli
I główne miasto oblegli.
Nie miała rzeczpospolita,
Długami zewsząd okryta,
Skąd dać wyprawę, myśląc, że w téj dobie,
Gdy stanom świeckim zbywa na sposobie,
Duchowny onéj ciężkie potrzeby wspomoże.
Lecz pożal się, miły Boże,
Drogi i pracy. Ledwo sprawę przełożyli,
Aż ów pysk wyścibiwszy, naprzód się umili,
Spuściwszy oczki i nabożnym tonem
Tak ich odprawi z niziutkim pokłonem:
„Moi mili braciszkowie!
Niech wam Pan Bóg da zdrowie.
Wiecie, żem się ja na wieki ze światem
Najuroczystszym odłączył rozbratem

I w téj się puszczy postawił,
Żebym grzeszną duszę zbawił.
Cóż wam ubogi dać mogę?
Będę się modlił za szczęśliwą drogę,
By was ten, co rządzi w niebie,
W każdéj ratował potrzebie“.
To powiedziawszy, nie chcąc przełamać milczenia,
Odszedł kończyć w swéj celi duchowne ćwiczenia.

∗             ∗

Panowie! kogo biorę ja za tego szczura?
Czy wielebnych mieszkańców świętego kaptura?
Ach! strzeż mię, Panie! Niech to pada na derwisze.
Niémasz serc litościwszych, jako serca mnisze![1]


Przypisy

  1. W „Zabawach przyjemnych i pożytecznych” (r. 1775, t. XII, str. 302 — 3) bajkę tę znajdujemy w formie następnéj:

    Szczur Pustelnik.

    W mahometańskich księgach gdzieś to będzie,
    Czy w starych dziejach, czy w nowéj legendzie,
    Że szczur sprzykrzywszy światowe kłopoty,
    Z lenistwa pewnie, a nie z żadnéj cnoty,
    Na pustelniczy żywot się wybierze,
    Żyć w osobności w holenderskim serze.
    W nim oddalony od wszelkiéj rozpusty,
    Wypasł się wprędce i gruby i tłusty:
    Zażył pazurów, dopomogły zęby.
    Miał dach do wczasu i pastwę dla gęby.
    Czegoż mu więcéj do życia potrzeba?
    Tak sług swych ślubnych opatrują nieba.
    A jako było zawsze i przed nami,
    Że koty wojny zwodziły z szczurami;
    Nadarzyło się, że szczurów stolicę,
    Od ich imienia sławne Szczurowice,
    Kot nieprzyjaciel, jak niegdyś Rzymiany
    Srogi Annibal, obległ zagniewany.
    Wysłani szukać posiłków w téj trwodze
    Posłowie szczurów trafili po drodze
    Na pustelnika w serze zamknionego,
    Żądając małéj jałmużny od niego:
    Że w nagłym razie byli wyprawieni,
    Ani na drogę dosyć opatrzeni,
    Dla niedostatku pospolitéj rzeczy;
    Że jednak prędkiéj pewni są odsieczy.
    Na tę ich prośbę nasz świętoszek nowy
    Odpowie skromnie łagodnemi słowy:
    „Ja opuściłem świat i jego sprawy.
    Niechaj was Jowisz wspomaga łaskawy!
    Modlić się będę, azaliż na pieczy
    Miéć zechce wasze niebezpieczne rzeczy“.
    Natychmiast w serze swoim się zamyka.
    Kogoż rozumiesz z tego pustelnika?
    Mnicha! Mylisz się: derwisz-to niewierny;
    Bo mnich, jak mniemam, każdy miłosierny.