Strona:Zielinski Historia Polski-rozdzial9.djvu/015

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


stwo, nierzadko wręcz nędza, z reguły złe warunki mieszkaniowe, niski i specyficzny standard wyżywienia i zdrowia. Istotny element tej klasowej wspólnoty losu stanowiła jego dziedziczność z pokolenia na pokolenie, która ciągle jeszcze pozostawała zasadą regulującą ewolucję i odtwarzanie się klasy robotniczej w jej podstawowej masie, faktycznie odciętej od wyższych szczebli oświaty i społeczno-zawodowego awansu. Niejednokrotnie na życie rodziny robotniczej wywierały wpływ bezpośredni lub pośredni dominujące w środowiskach robotniczych opcje ideologiczne i polityczne (np. czytelnictwo prasy, zaangażowanie w działalności związkowej, akcje solidarnościowe itp.). Wprawdzie i w tej dziedzinie istniało w masach robotniczych wielkie zróżnicowanie postaw i poglądów, ale jednak w zdecydowanej większości mieściły się one w ramach szeroko rozumianej orientacji lewicowej, mniej lub więcej świadomie antykapitalistycznej. Podobieństwa w sferze warunków bytowych sprzyjały — szczególnie w większych, względnie jednolitych skupiskach robotniczych (np. górniczych) — kształtowaniu się podobnie jednolitego systemu wartości, a także obyczajowości, zespołu pewnych nawyków i zwyczajów, charakterystycznych dla życia rodzin robotniczych.

71. Wyeksmitowana rodzina bezrobotnych w Warszawie (1930)

Niezwykle istotny wpływ na model życia rodziny robotniczej miały warunki mieszkaniowe. Według urzędowych danych ze spisu ludności 1931 r. ponad 70% ludności robotniczej w miastach (powyżej 20 tys. mieszkańców) mieściło się w mieszkaniach o zagęszczeniu ponad 2 osoby na 1 izbę, a blisko 28% w zagęszczeniu ponad 4 osoby. Badacze tych zagadnień są na ogół zgodni nie tylko co do tego, że sytuacja mieszkaniowa robotników była zła, ale i co do tego, że w ciągu dwudziestolecia międzywojennego nie ulegała ona poprawie, a nawet się pogarszała. Dotyczyło to zwłaszcza b. zaboru rosyjskiego, stosunkowo znacznie lepiej było w b. zaborze pruskim. Prawdziwie tragicznie wyglądały pro-