Strona:Zegadłowicz Emil - Motory tom 2 (bez ilustracji).djvu/203

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


znaczy: miesiące silnej i nieustannej ekspanzii i gorączki pisarskiej — potem nagłe ochłodnięcie i wyczerpanie, miesiące gnębiącej pustki, niechętności wszelkiej; rozgardiasz myślowy, złe samopoczucie aż po manię samobójczą włącznie; ciężkie momenty.
Między jedną książką a drugą — przestrzeń grząska i bagnista, przez którą wiedzie ścieżka wąska i niebezpieczna — miejsca, w których z kępy na kępę trzeba skakać — kępy dni, tygodni, miesięcy; — — niepokój, niepokój dręczący — skłonność do nieprzemyślanych, impulsywnych pociągnięć życiowych.
Skonstruujmy Cyprjanie — mówi w myślach Cyprjan w poczuciu nagłego odosobnienia szpitalnego — skonstruujmy sprawozdanie ściśle: — stan więc — w tym czasie „między“ — bezsprzecznie chorobliwy, pełen spiętrzonych kompleksów, urazów, fobii, nawrotów ciężkiej neurastenii —
(— co tu jest chorobą, a co zdrowiem? — czy te określenia mają wogóle jakiś sens? —)
— aż po jakimś czasie —
— a w „między“-czasie: nieznośność dla otoczenia deprymująca, pobudliwość afektów wzmożona, „tyran i despota“ mówiła Wisia — (jeszcze wtedy nie wołała: „oszust, złodziej, zbrodniarz“; to później).
— aż po jakimś czasie zaczęły się zjawiska wewnętrzne i zewnętrzne kojarzyć w ciąg coraz bardziej zwartej i dopasowanej koncepcji: obrazy, sceny, dialogi, szczegóły wyraziste, mosty łączące odległe assocjacje — — wtedy, wiadomo, zbliża się —
— dnia któregoś zasiadał do biurka przed ulubionym papierem żółtym, „kancelaryjnego“ formatu, tanim; spisywał dyspozycje; nazajutrz rozpoczynał