Strona:Zegadłowicz Emil - Motory tom 1 (bez ilustracji).djvu/397

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Pośród nich jedna rosła, piersiasta, z silnie odstawionym kuprem, twarz piękna, wyzywająca, duże, lśniące zęby. I do niej to powiada od dołu trójkątny lisi zarys twarzy pod rudą zmierzwioną czupryną — na którym w mgle perłowej dwie krechy węglowe brwi wysokich i czerwone serce warg — ani oczu, ani nosa — :
— te Dora, ale ci facet pod gazem —
Zarechotało śmiechem i zakręciło w zalotnym obrocie — aby ze wszystkich stron —
— te, mały, daj papcia —
U kaczóra...
Cholera!


Koniec tomu pierwszego