Strona:Zarys dziejów miasta Tczewa.djvu/46

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


skali od magistratu gburzy miejscy w roku 1579 potwierdzenie nowego statutu, rozszerzonego i poprawionego następnie 6 września 1604. Statut doskonale zachowany w bardzo pięknem wykonaniu na pergaminie znajduje się w archiwum miejskiem. Podzielony na 40 artykułów, mówi w pierwszej części jak zachować się należy w polu, w drugiej części o zebraniach towarzyskich. Mieszczanie, uprawiający rolę oraz hodowlę bydła i owiec, już rychło, zapewnie w wieku 15, zrzeszyli się w bractwie gburskiem, wcześniej może, zanim mieszkanie swoje przenieśli z miasta na pola. Było to jedyne tego rodzaju bractwo lub, jakbyśmy dzisiaj powiedzieli, spółdzielnia rolnicza. Członkowie uprawiali oddzielnie wspólny grunt i podlegali własnej jurysdykcji wykonywanej przez starszego i własnego sędziego ziemskiego. Bractwo obejmowało tereny dzisiejszych Górek, Tczewskiego Pola, Piotrowa i Zabla. Przeważna część pól, dzisiaj będąca pod pługiem, leżała do końca 18 wieku odłogiem, służąc jako pastwisko bydła, owiec i świń. Jeszcze w roku 1836, w czasie podziału wspólnej własności, członków było około 20. Ale rychło utworzyły się przez skup sąsiednich większe gospodarstwa, inne weszły w obręb rozrastającego się miasta. W r. 1859 zachodzi po raz pierwszy nazwa Peterhof-Piotrowo, zwane tak od swego właściciela (Schwenck, Daehnke, Rojahn, Raczkowski) Górki, dawniej Georgental, zachodzą po raz pierwszy w roku 1905. Właścicielami byli Focking, Enss, dzisiaj Łubieński. Po zajęciu Pomorza przez Prusaków miasto kilkakrotnie czyniło starania w rejencji o zniesienie samodzielności wzgl. samodzielnej jurysdykcji brackiej, co ostatecznie udało mu się 12 maja 1837 roku z okazji podziału całego obszaru pomiędzy członków. Pertraktacje w tej sprawie trwały jednak jeszcze do roku 1898 a i dzisiaj nawet jest bractwo gburskie właścicielem różnych małych skrawków znajdujących się na jego byłym terenie i pozostanie nim prawdopodobnie jeszcze długie lata, ponieważ brak mu prawnych zastępców oraz gotówki na pokrycie kosztów sądowych i pomiarowych.
Bractwo strzeleckie, sięgające czasów Winryka z Kniprody, ocaliło z pożaru tylko kilka pamiątek, jak medal Ferbera, medal z roku 1561 przedstawiający Chrystusa z krzyżem, a zawierający napis w języku łacińskim: „Jam jest drogą, prawdą i życiem, nikt nie dojdzie do ojca, jeżeli nie przezemnie“, oraz ptaka srebrnego oznaczonego rokiem 1568. W czasach średniowiecznych strzelano bowiem nie do tarczy, lecz do ptaka, przymocowanego do wysokiego słupa, strzałami z łuku. Miejsce to zwiane Vogelstange znajdowało się na grzbiecie między fosą południową a Czyżykowem. Ptak sam był z tektury a podobny do koguta czyli kuraka wzgl. kurka, stąd nazwa król kurkowy. Nowy przywilej uzyskało bractwo w roku 1603. W myśl tej ustawy członkiem bractwa mógł zostać człowiek nikomu nie poddany, obywatel miasta, posiadający własną strzelbę z przynależnościami, zaniechano więc łuku