Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/081

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Swej kucharki, by przez wybryk zdrożny
Miasto masła — nie użyła smalcu!
Pstrąg na smalcu! — dbrum! — kto łamie posty
W sposób taki wiecznej winien chłosty,
I powinien tą herezyą zmazan,
Być do śmierci na osypkę skazan!
 
Leguminką może być z kolei
Tort, naprzykład, z warstwą konfiturki,
Item dobrze jest ad gloriam Dei
Dodać trochę cytrynowej skórki;
Kto ten przepis spełni w założeniu,
Że ku swemu działał umartwieniu,
Nie popsuje leguminy „gustu“
A otrzyma trzysta dni odpustu.
 
Szambertena zlecić trochę trzeba;
Cliquot w lodzie niech przyjdzie na stolik,
Aby nie psuć świętych darów nieba;
Zato będzie pobożny katolik
Czarną kawę „dla mortyfikacyi“
Pić bez cukru — Bóg mu to zapłaci.
A spaliwszy Hawanny część czwartą,
Rzuci resztę i tak djabła wartą! —



Wiersz ten miał na celu pewną osobistość, której też sposób mówienia zachowanym został z umysłu. Ztąd tez pochodzą owe makaronizmy jak:

Nie popsuje leguminy gustu...
Czarną kawę „dla mortyfikacyi“,

które łatwoby się dały usunąć, a które tu jednak zatrzymałem dla zachowania pierwotnego kolorytu.