Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/075

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— „Ciało należy umartwiać!
Sapnął otyły Kanonik,
I wlał z westchnieniem do szklanki
Cały araku flakonik“.

— „Nietylko chlebem się żyje“ —
Ozwie się Abbé w ton fletu,
„Ale i duchem też Bożym!“
I — połknął kawał pasztetu.

Tak bije Pismem Profana
Fijoletowy paszalik,
Damy zaś radzą tymczasem
O balu na korzyść kalik.

Za suknie pewnie wydadzą
Z jakie dwadzieścia tysięcy,
Lecz za to bal ten przyniesie
Biednym z pięć reńskich, mniej więcej.