Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/058

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


I tak panowie świata — my
Powoli schodzim dziś na psy,
Za to piękniejszą płeć niestety
Porwał w swój wir wiek dziewiętnasty;
Coraz rzadszemi są kobiety,
Coraz częstszemi są — niewiasty.

Korynny plenią się jak chwast;
Podlotki mierzą biegi gwiazd;
W pensyonach górą wiedza ninie,
Nie uczą dziewcząt robić zrazy,
Nie kształcą ich na gospodynie,
Każą im ważyć — lotne gazy.

Sawantki moje, żal mi Was,
Bo w złyście się wybrały czas;
Tym szychem się nie skusi nikt,
Gaz bowiem lotny nie nasyca,
A droższym jest z dniem każdym wikt,
I mniejszą co dnia polędwica!