Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/053

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


I nizam na pamięci nić
Różaniec bolów mych i śnić,
I każdą łzę z mych ócz wyciekłą,
I całe życia mego piekło.

 
A ty, szczebiocząc zwierzasz mi,
Że tęsknisz w mieście do twej wsi,
Gdzie lepsze masło, zdrowsze mleko;
— O tak, kuzynko dobrodziejko! —

∗             ∗

I sączy mi jak dawnych lat
Twa mowa w duszę stary jad,
Więc na mych krzyżu mąk rozpięty,
Słucham Twych zwierzeń uśmiechnięty.


A ty mi mówisz, że twój mąż
Jak dawniej miłym tobie wciąż,
Że błękit Wasz pogodą świeci,
I Bóg Wam dał pięcioro dzieci.
 

I rozmarzona zwierzasz mi,
Że jest mrok, co twą duszę ćmi,
Bo mąż twój posłem i marszałkiem,
I stał się obcym w domu całkiem.