Strona:Z niwy śląskiej.djvu/46

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


NA DWUDZIESTOPIĘCIOLETNI JUBILEUSZ CZYTELNI LUDOWEJ W CIESZYNIE.

I ja chce uczcić piękne nasze święto
Prostą powiastką, jakoby uszczkniętą
Kwiecia gałązką z naszej Śląskiej błoni,
Jakie dostatkiem wszędzie tęskna roni.
A przeto, chociaż w tej skromnej powieści,
Urywek z życia mojego się mieści,
Niejeden znajdzie w niej swe własne dzieje,
Niejeden znajdzie, że takież koleje
I jego własne życie przechodziło.
Wielu nas, wielu jednem życiem żyło!
I jedna dola w przeszłości nas wiodła
Szczęśliwą drogą do onego źródła,
Z którego wody kto tylko skosztował,
Miłość swej ziemi wiecznie będzie chował.

Dom mój ojczysty stał nad samym brzegiem
Olzy, co swoim wartkim, srebrnym biegiem