Strona:Wybór wierszy M. Pawlikowskiej Bluszcz 1924-1930.djvu/11

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


anemonu i gwiazdę o ustach otwartych —
Otwiera księgę morza niebieską i złotą,
przewraca jej karty.
Czyta gorzkie nowele, czyta wiersze boże
o śmierci i miłości, głębokiej, jak morze.
— Bałwan, jak indyk biały,
mokre pióra stroszy,
lecz nie gniewa się na nikogo.
Niebo najwyższą radość odstąpi niedrogo
i nic nie ma przeciw rozkoszy.
Flaga pomostu wieje, z pragnienia aż chora,
każda niebieska strzała chce być strzałą amora
Słońce, jak tęskny kwiatek,
kwitnie w wodnym rowie.
Tęsknota, jak puls, bije w wodzie.
Wszystko jest z nami:
Piasek chce być sypkiem wezgłowiem
dla głów, leżących blisko,
i w głębokiej zgodzie
patrzących w siwe niebo zwężonemi oczami...
Gwiazdki szczęścia na sieciach
brylantowych więcierzy
obiecują, obiecują niezaprzeczenie
że, jak fala o brzegi,
tak krew Twoja uderzy
o moje milczące wzruszenie...