Strona:Wybór poezyj- z dołączeniem kilku pism prozą oraz listów.djvu/168

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

Wiara z miłością strzegła pilnie łoża,
Żyzność stokrotne oddawała zboża;
Pełność mnożyła obory, śpiżarnie:
Nic się na zbytki nie rozeszło marnie.

Ktokolwiek na jéj postępki poglądał,
W związku żyć takim i umierać żądał.
Bo cóż być może w tym życiu mizernym
Słodszego, jak żyć z przyjacielem wiernym?

W żalach pociecha, ochłoda w przypadku,
Ratunek w pracy, folga w niedostatku,
Nadzieja w chwili złéj niezwyciężona,
Zdrowie w słabości — jest poczciwa żona.

Gdzież owa skromność, gdzie ów wstyd surowy,
Który zalecał dawne białegłowy?
Gdzie ślubów pęta wiecznym kute młotem,
Żadnym Kupida niepożyte grotem?

Srogie zawiści, zajadłe niezgody,
Ostygłe serca, skwapliwe rozwody,
Niewierne łoża, potomstwo podrzutki,
Te-to są teraz naszych związków skutki.

Niejeden stęka płonnym uwiedziony
Pozorem lica, lub blaskiem mamony:
Jużby rad nazad szybkie cofnął kroki,
Gdyby nie boskie broniły wyroki.




XXX. Kolej w miłości.
(Z Terencyusza).




Kto żyć pragnie niespokojny,
Niechaj się tylko zakocha:
Ustawiczne w sercu wojny
Zwodzi z sobą miłość płocha.