Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 02.djvu/274

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

odparł p. Sidrac; ale masz o tem wszystkiem słabe pojęcie; wszystko to już powiedział pewien mędrek z tamtej strony kanału[1]; cóż, kiedy nikt nie zwrócił na to uwagi. — Co mnie dziwi, i co mi się najbardziej podoba, to iż, mocą tej niezrozumiałej sztuki, dwie machiny tworzą zawsze trzecią. Bardzo mi żal, że nie mogłem tego dokonać z miss Fidler; ale widzę, że było postanowione od najdawniejszych wszechczasów, że miss Fidler użyje do tego innej machiny niż mnie.

— To co pan mówisz, odparł p. Sidrac, również już było powiedziane: tem lepiej, to pomaża prawdopodobieństwo słuszności twego rozumowania. Tak, bardzo zabawne jest, że dwie osoby wydają trzecią; ale to nie odnosi się do wszystkich istot: dwie róże nie wydają trzeciej róży całując się; dwa kamienie, dwa metale, nie wydają trzeciego; a mimo to, metal, kamień, to rzeczy których cała przemyślność ludzka nie zdołałaby stworzyć. Wielki, prawdziwy, ciągły cud, to to, że chłopak i dziewczyna wydają razem dziecko, i że słowik robi słowiczka swojej słowiczycy a nie pliszce. Powinnoby się spędzić pół życia na naśladowaniu ich, a drugie pół mi błogosławieniu tego kto wymyślił tę metodę. Istnieje, w sztuce płodzenia, tysiąc bardzo ciekawych sekretów. Newton powiada, że natura jest wszędzie do siebie podobna: Natura est ubique sibi consona. W miłości to jest fałszywe: ryby, gady, ptaki nie kochają się tak jak

  1. Słownik filozoficzny, art. „natura“ (Przyp. Woltera).