Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 02.djvu/206

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

198

Kości ich zaczęła toczyć tajemna zgnilizna jak członki Araba Hioba, mimo że Hiob nie miał nigdy tej choroby.
Chirurg pułkowy, człowiek wielce doświadczony, zmuszony był żądać pomocy władz, aby leczyć wszystkie dziewczęta w okolicy. Minister wojny, zawsze skłonny spieszyć z pomocą płci pięknej, posłał całą armię braciszków, którzy psuli jedną ręką to co naprawiali drugą.
Człowiek o czterdziestu talarach czytał wówczas filozoficzną historyę o Kandydzie, tłómaczoną z niemieckiego oryginału doktora Ralfa, która to książka dowodzi że wszystko jest dobrze i że było bezwarunkowo niemożliwem, w najlepszym z możliwych światów, aby przymiot, mór, kamień, piasek, skrofuły i inkwizycya nie wchodziły w skład wszechświata, tego wszechświata stworzonego jedynie dla człowieka, króla zwierząt i obrazu Boga, do którego najoczywiściej jest podobny jak dwie krople wody.
Czytał, w prawdziwej historyi Kandyda, iż słynny doktor Pangloss stracił przy kuracyi jedno oko i jedno ucho. „Och, och, mówił, czy moje krewniaczki, moje biedne krewniaczki, będą ślepe i bez ucha? — Nie, nie, pocieszał go chirurg: Niemcy mają ciężką rękę; my, Francuzi, leczymy dziewczęta pewnie, szybko i przyjemnie“.
W istocie, ładne kuzyneczki wylizały się; tyle tylko że miały głowy spuchnięte przez sześć tygodni jak balon, straciły połowę zębów, i pomarły na suchoty w pół roku później.