Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 02.djvu/146

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


CZŁOWIEK
O CZTERDZIESTU TALARACH.[1]
(1768.)

Starzec pewien, który zawsze biada na teraźniejszość a wychwala przeszłość, powiadał mi: „Mój przyjacielu, Francya nie jest tak bogata, jak była za Henryka IV. — Czemuż to? — Bo ziemia gorzej jest uprawna; brak jest ludzi; robocizna zdrożała, wielu tedy rolników zostawią ziemię odłogiem.

— A skąd pochodzi ten brak robotników?
— Stąd, iż, ktokolwiek ma głowę na karku, chwycił się rzemiosła tkacza, szlifierza, zegarmistrza, adwokata lub księdza; stąd, że odwołanie edyktu Nantejskiego wyludniło kraj; że wzrosła liczba zakonnic i żebraków; że wreszcie każdy, o ile tylko może, umyka się uciążliwej pracy na roli, do której Bóg nas stworzył, a której myśmy, w swoim wielkim rozumie, dali piętno hańby!
Druga przyczyna naszego ubóstwa leży w naszych nowych potrzebach. Musimy płacić sąsiadom cztery miliony za jeden produkt, a pięć do sześciu za drugi, aby pchać do nosa cuchnący proszek pocho-

  1. Człowiek o czterdziestu talarach, jest satyrą wymierzoną w naukę fizyokratów, o „ziemi jako jedynem źródle bogactw“. Głową tej szkoły był lekarz Quesnay (1694—1774).