Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 01.djvu/80

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


gdzie cała natura zdaje się tak bardzo odmienna od naszej? To snać ów kraj, gdzie wszystko jest dobrze: bezwarunkowo bowiem musi być bodaj jeden taki na świecie. Niema co: mimo wszystko co prawił mistrz Pangloss, często trzeba mi było zauważyć, że w Westfalii rzeczy szły dość kulawo“.


XVIII. Co ujrzeli w krainie Eldorado[1].

Kakambo zdradził gospodarzowi swą ciekawość, tamten zaś odpowiedział: „Jestem człowiek bardzo nieuczony, i dobrze mi się z tem dzieje; ale mamy tu starca, który żył niegdyś na dworze: jest to najuczeńszy człek w całem królestwie, i bardzo przystępny“. Zaczem, zaprowadził Kakambę do starca. Kandyd grał już jedynie podrzędną rolę i towarzyszył swemu słudze. Weszli do domostwa bardzo skromnego, brama była bowiem jedynie ze srebra, gzymsy zaś tylko ze złota, ale obrobione z takim smakiem, iż najbogatsze stiuki nie byłyby ich zaćmiły. Przedpokój był, poprawdzie, wykładany jedynie rubinami i szmaragdami; ale gust z jakim były rozmieszczone okupywał hojnie nadmierną prostotę.
Starzec przyjął cudzoziemców na sofie wyścielonej pierzem kolibrów, i podał im chłodniki w naczyniach rżniętych w dyamencie; poczem zaspokoił ich ciekawość w tych słowach:

„Liczę stosiedmdziesiąt i dwa lata, i słyszałem od nieboszczyka ojca, koniuszego królewskiego, o nadzwyczajnych przeobrażeniach krainy Peru, których

  1. El dorado = kraj złota, legendarna kraina, w której istnienie wierzono w XVI w., mieszcząc ją w okolicy dzisiejszej Wenezueli.