Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 01.djvu/61

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


się w służby żyda Issachara; umieścił mnie u ciebie, piękna panienko; przywiązałam się do ciebie i bardziej byłam przejęta dolą twą niż własną. Nie wspomniałabym nawet o swoich nieszczęściach, gdybyć mnie nie podrażniła nieco, i gdyby, podczas jazdy okrętem, nie było w zwyczaju opowiadać sobie historyjek dla rozrywki. Słowem, moja panienko, mam doświadczenie, znam świat; zrób sobie tę przyjemność, wezwij każdego z podróżnych aby opowiedział swe dzieje; jeżeli znajdzie się bodaj jeden któryby często nie przeklinał życia, ktoremuby się nie zdarzyło powiadać sobie w duchu że jest najnieszczęśliwszym z ludzi, wrzuć mnie, proszę, na łeb do morza“.


XIII. Jako Kandyd zmuszony był rozstać się z piękną Kunegundą i staruszką.

Piękna Kunegunda, wysłuchawszy dziejów staruszki, zaczęła się odnosić do niej ze względami należnymi osobie jej urodzenia i stanu. Podjęła propozycyę; wezwała wszystkich podróżnych, jednego po drugim, aby opowiedzieli swoje przygody. I Kandyd i ona sama musieli przyznać, że stara miała słuszność. „Wielka szkoda, rzekł Kandyd, że roztropnego Panglossa powieszono, wbrew obyczajom, w czas auto-da-fé; powiedziałby nam wspaniałe rzeczy o niedolach, od których roi się ziemia i morze; ja zaś zdobyłbym się na to, aby mu przedłożyć uniżenie niejakie wątpliwości“.