Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 01.djvu/145

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


córki i dwóch synów zerwało się na ich przyjęcie; podali im sorbety domowego wyrobu, kaimak zaprawiony skórką kandyzowanego cedratu, pomarańcze, cytryny, limony, ananasy, daktyle, pistacje, przednią kawę Mokka nie zaprawną żadną domieszką lichszego gatunku. Poczem, córki dobrego muzułmana napoiły wonnościami brody przybyszów.
„Musisz posiadać, rzekł Kandyd do Turka, rozległe i wspaniałe majętności? — Tylko ten oto kawałek ogrodu; uprawiam go wraz z dziećmi; praca oddala od nas trzy wielkie niedole: nudę, występek i ubóstwo“.
Wracając na folwark, Kandyd głęboko zastanawiał się nad słowami Turka, poczem rzekł: „Zdaje mi się, że ten dobry starzec stworzył sobie los o wiele lepszy, niż wszyscy ci królowie z którymi mieliśmy zaszczyt wieczerzać. — Wielkości, rzekł Pangloss, są bardzo niebezpieczne, wedle zgodnego sądu wszystkich filozofów; ostatecznie bowiem, Eglon, król Moabitów, zginął zamordowany przez Aoda; Absalon powiesił się na własnych kudłach, przeszyty w dodatku trzema grotami; króla Nadaba, syna Jeroboama, zamordował Baasa; króla Elę, Zambri; Ochozyasza, Jehu; Atalię, Joad; królowie Joachim, Jechoniasz, Sedecyasz popadli w niewolę. Wiadomo wam jak zginęli Krezus, Astyages, Daryusz, Dyonizy z Syrakuz, Pyrrhus, Perseusz, Hannibal, Jugurta, Aryowist, Cezar, Pompejusz, Neron, Otto, Witeliusz, Domicyan, Ryszard II angielski, Edward II, Henryk VI, Ryszard III, Marya Stuart, Karol I, trzej Henrykowie