Strona:William Yeats-Opowiadania.djvu/94

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




Mój kochany A. E. — Tobie poświęcam tę książkę, bo, czy uznasz ją za dobrze czy źle napisaną, zawsze może nawet więcej ode mnie odczujesz strapienia i zachwyty osób w niej występujących. Pisałem wprawdzie te opowieści w różnych czasach i w różne sposoby, nie mając zgóry nakreślonego planu — jednakowoż łączy je wspólność przedmiotu, którym jest walka pierwiastka duchowego z porządkiem przyrodzonym; komuż więc mam poświęcić tę książkę, jak nie Tobie, jedynemu poecie w dzisiejszej Irlandji, który zdołał zachwycenia duchowe przelać w wiersze? Przyjaciele moi w Irlandji nieraz mnie nagabywali, kiedy zabiorę się do napisania prawdziwie narodowego pematu, czy romansu; rozumiałem, że mówiąc o poemacie czy romansie narodowym, mają na myśli poemat lub romans, oparty na jakiemś sławnem zdarzeniu z dziejów Irlandji, i wysnuty z myśli i uczuć, ożywiających większość patrjotów irlandzkich. Ja ze swej strony sądzę, że poezja i romans nie powinny powstawać przez za-