Strona:Wiktor Hugo - Katedra Najświętszéj Panny Paryzkiéj.djvu/202

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

przewodniczki przypatrywały się czemuś przez okno, a zdjęty także ciekawością, wskoczył na kamienny słupek, podniósł się na palcach i zbliżając swoję pulchną i różową twarzyczkę do otworu, zawołał;
— Mamo, niechże i ja zobaczę!
Na ten głos dziecięcy, świeży i dźwięczny, pustelnica drgnęła. Suchym i gwałtownym ruchem stalowéj sprężyny odwróciła głowę, długiemi, wychudłemi rękami odgarnęła włosy z czoła i utkwiła w dzieciaku wzrok zdziwiony, gorzki, zrozpaczony. Spojrzenie to było tylko błyskawicą.
— O mój Boże! — zawołała nagle, tuląc głowę do kolan, a głos jéj był tak ochrypły, że zdawało się iż pierś jéj rozdziera — nie pokazujcież mi przynajmniéj innych...
— Dzień dobry pani — przemówił poważnie Eustaszek.
Wstrząśnienie to jednak ocknęło, że tak powiemy, pustelnieę. Długi dreszcz przebiegł po całém jéj ciele od głowy do stóp; zęby jéj dzwoniły; nieszczęśliwa na pół podniosła głowę i rzekła przyciskając łokcie do bioder, a rękami obejmując stopy, jakby dla ich rozgrzania.
— Och! jakże zimno!
— Biedna kobieto! — wymówiła litościwie Oudarda; — czy chcesz trochę ognia?
Pustelnica wstrząsnęła głową na znak odmowy.
— A więc — dodała Oudarda — oto grzane wino, które cię rozgrzeje; napij się.
Znowu wstrząsnęła głową, wpatrzyła się w Oudardę i odrzekła:
— Wody.
Oudarda nastawała:
— Nie, siostro, woda nie jest napojem styczniowym. Trzeba wypić trochę wina i zjeść ten placek z kukurydzy, który upiekłyśmy dla ciebie.
Pustelnica odepchnęła placek, który Mahietta jéj podawała i rzekła:
— Chleba czarnego.
Gerwaza, ulegając także litości, zdjęła z siebie narzutkę wełnianą.
— Oto masz okrycie cieplejsze od twego — rzekła. — Zarzuć to na plecy.
Pustelnica odepchnęła płaszczyk, podobnie jak odepchnęła butelkę z winem i placek i odpowiedziała:
— Wór.
— Ależ musiałaś spostrzedz — ciągnęła dobra Oudarda — że wczoraj było święto.
— Spostrzegam to — odparła pustelnica — już od dwóch dni nie ma wody w mym dzbanku.
Po chwili milczenia dodała: