Strona:Wiadomości Literackie 5 XII 1937 nr 50 (736) wybór.djvu/24

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    ŚWIATOPEŁK KARPIŃSKI

    ∗             ∗

    Stężała dłoń i pióro nie zaglebi treści
    Na karcie zaoranej Twej goryczy trudem.
    Gruda przysypie trumnę. Czas nakryje grudę.
    Śmierć przybyła Cię czytać w połowie powieści.

    Po zaułkach Powiśla trop wiatru szeleści
    I płoszy z bruku liście zasuszone brudem,
    By jak motyle nędzy pofrunęły rude,
    Nad ciszą Twego grobu wielki wieniec spleść Ci.

    Zbyszku! Rzuciłeś w ludzi najżyzniejszym chlebem,
    A oni Ci oddali kamieniem... Kamieniem,
    Co jak sęp nienawiści zawisł nad żałobą.

    Zbyszku! Te kruche słowa pod tem słotnem niebem
    Piszę, bo ciężko jest mi pożegnać się z Tobą
    I powitać się z Twojem ugornem milczeniem.

    Światopełk Karpiński.