Strona:Wacław Sieroszewski-W matni.djvu/33

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


ścieżka. Tysiąc razy przechodziłem po niej bez trwogi i żadnej złej myśli, lecz tym razem, gdym zbliżył się do miejsca, na którem Chachak został napadnięty, mimowoli dotknąłem rękojeści noża i chwilę zdało mi się, że widzę w cieniu zarośli leżącą na wyciągniętych naprzód drapieżnych łapach kosmatą mordę potworu.
W parę lat później dowiedziałem się, że Chachak zginął w tajdzie bez śladu, — pewnie „panowie lasu“ zemsty swej dokonali.

Jąża, Dolina Ałazeja, 1884 r.