Strona:Włodzimierz Stebelski - Roman Zero.djvu/39

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


„Nie mamy czasu“ — Krywełło powtórzył,
Badawczym wzrokiem patrząc na Gozdawę.
Ten, gdy Tumanek szumem go odurzył,
Całusem uczcił oratora sławę;
Gdy Nieznajomy kłamstwo to rozburzył,
Na tył położył wtedy ramię prawę.
Teraz za guzik chwycił go Krywełło,
Z uśmiechem zaczął propagandy dzieło.