Strona:Władysław Orkan - Z tej smutnej ziemi.pdf/39

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wełna im się zdala srebrzy
Jak te włosy fal,
Wspinających się w księżycu
Ku urwistym brzegom.
............
Przeszły ubocz,
Już dochodzą pod zamglony wierch...

A małe jagnię ostało,
Nie może nadążyć,
Samo idzie po polanie, zawodzi i płacze
I woła, woła, by go poczekali...
............
Ostatniej owcy grzbiet łysnął za wierchem.
.................
W głuchej ciszy słychać jeno ten samotny płacz.

O kraju! O dolino smutku!
............
Tam — przy nieznanem drzewie
Ukryty drogi skarb,
O którym nikto nie wie...