Strona:Władysław Orkan - Wskazania.djvu/11

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


W nutę, w uczucia strunę przeszło to, co się tu wiekami działo.
A działy się rzeczy wielkie. Tu, na tym rynku Miasta poczęło się powstanie chłopskie, związane z imieniem Kostki, które przetrwało dwóch królów, jak nam dowodzą źródła. — Albo owa rebelja z powodu zdzierstw starosty Komorowskiego, którą wzniecili sołtysi. — Albo wieki trwająca wojna myśliwska dwóch plemion pokrewnych, z tej i z tamtej strony Tater, o momentach iście homeryckich. — Zbójnictwo o charakterze heroicznym, bo często z kup rozbitych powstań się rodzące. — Wreszcie niedawna naszych czasów rebelja chochołowska. — A we wszystkich tych ruchach, pomniejszych i większych, jest motyw, który ludzkość do haseł najszczytniejszych wynosić zwykła: t. j. bunt o swobodę.
Powinniśmy poznać przeszłość swego ludu — przejąć ją w siebie. Jeżeli od tych spraw, pieśnią zaledwie krótką wspominanych, zawiewające ku nam tchnienie utrzymuje nas na powierzchni niwelujących sił, to wzięta w siebie tradycja ojców ugruntuje nas w sobie i zespoli. Staniemy na gruncie pewnym. I nie będą pytać w Polsce: co się dzieje z synami góralskimi? Będą nas widzieć idących, choćby jak dziś roztraconych na różnych zagonach pracy, bo od ducha ludu swego przejmiemy niemylące zwierzenie: jak iść...
I to jest jednym z celów naszych Zjazdów. To jest sprawa nas samych.
A teraz sprawa ludu naszego, górali...