Strona:Ulicą i drogą.djvu/018

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

Zagroj nam raźnie, od ucha!
Niech lecom z podłogi drzazgi!

A jak ci mało pocieszeń,
Gości na pysk powytryniosz; —
Myślisz, że pustą mom kieszeń?
Hopy mo zawsze doliniorz!

1921