Strona:Tryumf.djvu/160

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


której potomek kasztelanów drążkowych regimentarzuje?! Kraj zginie, niżby się po mnie co podobnego pokazać miało!...“

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

„Trzy tysiące dukatów rocznie, będzie? — pyta kniaź.
A jaśnie wielmożny wojewoda się obruszył. A cóż to — powiada — najjaśniejsza imperatorowa myśli, że u nas w Polsce złota nie widzieli?
I stanęło na pięciu tysiącach...“

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

„Tak tedy, kiedy jaśnie wielmożnemu wojewodzie, panu memu, jaśnie wielmożny wojewoda stryjeczny od jurgieltników, zdrajców, sprzedawczyków, łotrów, łajdaków i psów nawymyślał, stosunki między domami się zerwały i jaśnie wielmożny wojewoda pan mój srodze się miał za pokrzywdzonego ale na rękę nie wyzywał i satysfakcyi nie szukał, mówiąc, że Chrystus przebaczać każe...“

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

„Ale, że to wdowa była i ująć się za nią, zwłaszcza w owych burzliwych i niespokojnych czasach, kto niemiał, bez strachu z rozkazu jaśnie wielmożnego wojewody w nocy dom zajechaliśmy i na wyegzekwowanie należności dzierżawnej, ile że grosza w domu nie było, tak wszystko zabrali, że dzieci na gołej ziemi spać pokładła, bo co się wziąć nie udało, jako to łóżka, stoły