Strona:Tryumf.djvu/132

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Zobaczy kochany pan, jaki to miły, zacny, mądry i obywatelski dom. Będzie tam panu, jak w raju. Moja kuzynka Pusia to najrozumniejsza kobieta w Polsce, a jej mąż to taki dzielny człowiek; dzieci wyjątkowo dobre i dystyngowane. Bardzo cieszę się, że kochanego pana tam wiozę. Bardzo cieszę się–ę.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Tak. więc płyniemy, pogoda cudna, człowiek by krzyczał, siedząc na pokładzie arcyksiążęcego jachtu i czytam książkę — zdaje mi się, się, coś Bourgeta — niepamiętam — wtem przechodzi arcyksiążę. Zrywam się, wstaję —
— I pan hrabia tak zaraz wstał?
— A, kochany panie, ja nierozumiem jakbym nawet mógł zaraz niewstać? To już we krwi.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

To jest przecie dziwna rzecz. Ja, kiedy siedzę, choćby człowiek się nawet w przedpokoju zdrzymnął, choćby się i cały poprzedni dzień froterowało, jak przechodzi pan hrabia, albo pani