Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/73

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


każdego. Kłamstwa, jakie gorliwość w dobrych intencyach nagromadziła dokoła tego człowieka, nam tylko samym hańbę przynoszą. Kiedy Pococke zapytał Grotiusa, gdzie znajduje się dowód owej historyi o wytresowanym do szukania ziarnek grochu w uchu Mahometa gołębiu, który uchodził następnie za dyktującego mu anioła, — Grotius odrzekł, że niema na to żadnego dowodu! Wielka już pora odrzucić to wszystko. Słowo, przez tego człowieka wyrzeczone, dostarczyło wiatyku dla stu ośmdziesięciu milionów ludzi w ciągu tych ostatnich dwunastu stuleci. Wszak te sto ośmdziesiąt milionów ludzi stworzył tak dobrze Bóg, jak i nas samych. Większą jest liczba istot, przez Boga stworzonych, które w chwili obecnej wierzą w słowo Mahometa, niż liczbą wierzących w jakiekolwiek inne słowo. Czyż należy nam przypuszczać, że to, czem żyło i umarło tyle stworzonych przez Wszechmocnego istot, było jakiemś nędznem, zręcznem oszukaństwem? Co się mnie tyczy, to nie zdołam wytworzyć takich przypuszczeń: prędzejbym w wiele innych rzeczy uwierzył. Człowiek znalazłby się w wielkim kłopocie, chcąc wiedzieć, co ostatecznie należy myśleć o tym świecie, gdyby szarlatanizm tak rósł i znajdował na tej ziemi takie sankcye.
Teorye podobne — niestety! — wielce są opłakane, i jeśli tylko pragniemy dostąpić jakiejś wiedzy o istotnym tworze Boga — przyjmujmy je z największą niewiarą. Zrodził je wiek sceptycyzmu; znamionują one najsmutniejszy paraliż duchowy oraz zupełną, żywą śmierć dusz ludzkich: myślę, że teoryi, w którejby mniej tkwiło Boga, nigdy jeszcze poprzednio nie rozgłaszano na ziemi. Fałszywy człowiek dokonałby