Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/10

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


zrobić, czego zdołało dosięgnąć. Wszystko, co się w świecie dopełniło, jest tylko, ściśle rzeczy biorąc, zewnętrznym, materyalnym wynikiem, praktycznem wcieleniem i urzeczywistnieniem myśli, przemieszkujących w zesłanych na ten świat wielkich ludziach, — to też dumą historyi świata — śmiało możemy to powiedzieć — będzie historya tych ostatnich. Nic więc zrozumialszego nad to, że nie będziemy tu mogli godnie odpowiedzieć podobnemu zadaniu.
Pociesza nas to, że wielcy ludzie, z jakiegobądźkolwiek punktu widzenia rozważani, są towarzystwem nader pożytecznem. Niepodobna zająć się, chociażby nawet mniej lub więcej powierzchownie, wielkim człowiekiem bez pewnej ztąd dla siebie korzyści. Wielki człowiek jest zawsze żywem źródłem światła, obok którego dobrze i miło się znajdować. Światło to oświeca i rozświeciło ciemności świata, i to nie jako zapalony przez kogoś świecznik, lecz jako coś światłodajnego z łaski nieba, jako, że tak powiem, potężna fontanna światła, wrodzonej i oryginalnej intuicyi, bohaterskiej męzkości i szlachetności, — fontanna, w potokach promieni której dobrze wszelkiej duszy. Niema warunków, przy których moglibyśmy skarżyć się na to, żeśmy czas jakiś dokoła nich błądzili. Te sześć typów bohaterstwa, wziętych z różnych krajów i bardzo odległych od siebie epok, typów zewnętrznie nic z sobą niemających wspólnego, powinno nam, jeśli dobrze wzrok wytężymy, nader wiele zobrazować. Jeżelibyśmy tylko mogli przyjrzeć się im należycie, zrozumielibyśmy o wiele łatwiej sam rdzeń historyi wszechświatowej. Jakże byłbym szczęśliwy, gdyby mi się udało — w czasach takich, jak dzisiejsze — chociażby do