Strona:Teofil Lenartowicz - Piosnki wiejskie.djvu/19

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Roszę pszeniczkę,
Drzewa i ziele,
Weselę pola
Sady weselę.

Zielenią, kwitną,
Pachną przyjemnie,
Nie ma nademnie,
Nie ma nademnie.





2.

Zżynała niewiasta
Pod olszyną trawę
Złożyła dzieciątko
W cieniu na murawę.

W tém do niéj słowiczek
Ozwał się w olszynie:
Szczęść ci Panie Boże
I twojéj dziecinie.

Radbym ja za ciebie
Dzieciątku zanucić,