Strona:Teofil Lenartowicz - Piosnki wiejskie.djvu/107

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Rozstąp-że się ziemio,
Niech zapadnę w ciebie;
Będę ojca, matkę
Miała koło siebie!





23.

Komuż gorzéj w świecie,
Jak sierocie biednéj?
Dzień i noc pracuje,
Nie ma chwili jednéj.

A ludzie się kary,
Nie lękają z nieba, —
Jeszczeby sierocie
Zazdrościli chleba.

Prosi gospodynią,
Żeby jeść jéj dała;
Dzisiaj-m nie paliła,
Nic nie gotowała.