Strona:Teodor Jeske-Choiński - Poznaj Żyda!.djvu/56

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


dowania żydowskie. Tępił Żydów Trajan ogniem i mieczem, zburzył po raz wtóry Jerozolimę Hadryan, gnębił ich Konstantyn, Konstancyusz i Teodozyusz.
Świeże ludy germańskie, urządzające się na gruzach cesarstwa rzymskiego, odznaczały się zrazu wielką tolerancyą. Już Ostgota Teodoryk marzył o „asymilacyi,“ tak samo papież Grzegorz I, który mawiał, że trzeba Żydów „miłością nawrócić.“ Lecz kiedy te pia desideria zawiodły, rozległo się znów w Europie złowrogie: hep, hep!
Począwszy od r. 1000 aż do 1820-tego są Żydzi kozłem ofiarnym całej ludzkości. Nienawidzą ich, prześladują chrześcijanie, mahometanie i wyznawcy Zoroastra, katolicy i ewangelicy; biją ich rycerze, mieszczanie i chłopi. Co lat kilkadziesiąt powtarzają się pogromy na całym obszarze ziem cywilizowanych. Wypędzają ich Anglicy, Francuzi, Hiszpanie, Niemcy, Węgrzy i Czesi. Dochodzi do tego, że cesarze niemieccy mianują ich „własnością skarbu,“ (Kammerknechte), aby ich zastawić przeciw gniewowi tłumów. Lecz i ta „godność“ nie ochrania ich. Lud nie szanuje „prywatnego majątku“ władców.
Pada grom po gromie w naród włóczęgów, dziesiątku.ie go, pali jego domy, burzy dobytek, pędzi go z miasta do miasta, z kraju do kraju, a on podnosi się zawsze, dźwiga, skupia. Zmieniają się cywilizacye, wichrzą przewroty społeczne, religijne, polityczne, przeobraża się oblicze narodów chrześcijańskich, a on trwa zawsze ten sam, niezmienny, nie-