Strona:Teodor Jeske-Choiński - Poznaj Żyda!.djvu/50

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


mi tak zazdrośnie ukrywali. Nawet bez znajomości języka hebrajskiego można sobie na podstawie dobrych przekładów i streszczeń (łacińskich, francuzkich, niemieckich), wyrobić jasny pogląd na treść i cel żydowskiej księgi ksiąg.
Jak wszystkie dzieła myśli ludzkiej, przepojone mocno wycieczkami polemicznemi, nie doczekał się dotąd i Talmud jednolitej, obiektywnej oceny. Jest on sam zanadto wojowniczy, by można patrzeć na niego spokojnem okiem obojętnej krytyki. Jedni, jak: Reichlich, Buksdorf, Wagenseil, Besnage, Michaelis, Delitsch, Ernest Renan, bronią go, inni, jak w czasach nowszych, głównie prof. Rohling, nie zostawiają na nim suchej nitki.
Najmniej oczywiście spokoju zachować umieją rabini, gdy idzie o Talmud.
Rabini wiedeńscy: dr. M. Güdemann, dr. Ad. Jellinek i dr. Bloch, polemizując z Rochlingiem, dali dowód, jak daleko namiętność może ponieść nawet oświeconego człowieka, gdy walczy o cześć czegoś bardzo drogiego. — Trudno im się dziwić. Bronili swojej księgi ksiąg, swojej duszy.
Oceniając Talmud ze stanowiska względnie obiektywnego, na jakie się człowiek na tej ziemi zdobyć może, dochodzi się do następującego rezultatu: dla Żydów, jako narodu, chcącego żyć, istnieć odrębnie, samodzielnie po za resztą ludności, był Talmud wielkim mistrzem i dobrodziejem, bo nauczył ich nieugiętej niczem odporności, wytrwałości, trzymając ich żelazną ręką w kleszczach raz na zawsze wytyczo-