Strona:Teodor Jeske-Choiński - Poznaj Żyda!.djvu/43

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Każdy pogrom zaczynał się od napadów na domy kupców i lichwiarzów żydowskich, na paleniu wszystkich obligów, wekslów i na rabowaniu kas.
Papieże, począwszy od Eugeniusza III, książęta bawarscy, wolne miasta Szwajcaryi i t. d. kasowali od czasu do czasu długi, zaciągnięte u Żydów. Czynił to samo jeszcze Napoleon I.
Szczęścia nie przyniosła Żydom mądrość autorów i redaktorów Talmudu. Zamiast im oddać całą kulę ziemską na własność, jak zamierzała, zamiast rzucić nuchrów, gojów, akumów pod ich „wybrane“ stopy, naraziła ich na prześladowania długiego szeregu wieków.
Aż do końca XVIII wieku nie byli oni uważani za ludzi przez tych, których oni spychali w głęb i swojej duszy do rzędu zwierząt. Pogardę, nienawiść siali, pogardę i nienawiść zbierali.
W głębi swojej duszy„. Na zewnątrz bowiem, w życiu umieli się naginać do warunków, w jakich się w danej chwili znajdowali.
Późniejsi redaktorowie skróconego Talmudu, przekonawszy się, że nie można pyszną wyłącznością i chytrą przebiegłością zmódz mocniejszego wroga, łagodzili twarde, bezlitosne nauki, nakazy i wskazówki.
Już Majmonides uczył: „trzeba karmić ubogich bałwochwalców razem z ubogimi Żydami — dla utrzymania pokoju; nie brońcie także bałwochwalcom zbierania kłosów, pozostałych na polach i ziół, rosnących na urwiskach — dla utrzymania pokoju;