Strona:Teodor Jeske-Choiński - Poznaj Żyda!.djvu/229

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


kuje i groźnego w swych następstwach dla kraju całego“ — wołają żydowscy wyborcy warszawscy z mocą, z rozkazującą butą gospodarza miasta. Silnymi czuć się muszą, panami sytuacyi, skoro ośmielili się przemówić w tak wysokim tonie.
I nie dość na tem. Nietylko protestują przeciwko samoobronie społeczeństwa polskiego, nie mają cego ochoty być skopanem, pożartem przez Żydów, ale żądają nawet, żeby ludność rdzenna „współdziałała“ z nimi, czyli, żeby im pomogła zniszczyć się, zgubić, sponiewierać, spoliczkować.
Samobrona polska ma być „groźną dla kultury kraju i dla jego zdrowego rozwoju ekonomicznego.“
Czy tak?
Bez kultury żydowskiej możemy się doskonale obyć; mamy swoją, aryjską, europejską, chrześcijańską. Nie my, Aryjczycy, uczymy się od Żydów kultury, lecz oni od nas. Nietylko obyć możemy się doskonale bez kultury żydowskiej, lecz obowiązkiem nawet naszym omijać ją wprost, jak się omija truciznę. Oświecony Żyd zatruwa swoją chytrą albo cyniczną mądrością duszę aryjską (Heine i do niego podobni).
A zdrowy rozwój ekonomiczmy? Rozwój ekonomiczny narodów chrześcijańskich będzie właśnie dopiero wówczas zdrowym, kiedy się otrząśnie ze szczególnego rodzaju etyk, i ekonomicznej i kupieckiej Żyda, za którą idzie ruina, nędza — innowierców, nieszczęście i grzech. „Czysty kapitalizm“ żydowski nie uzdrowił nigdzie przemysłu i handlu. Napełniał