Strona:Teodor Jeske-Choiński - Poznaj Żyda!.djvu/209

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


skiego i Prus Zachodnich, którzy, wyssawszy tam, co się dało wyssać, porobiwszy głównie na handlu lasami znaczne fortuny, przenieśli się po emancypacyi politycznej na szerszą arenę handlową, do wielkich miast, do Wrocławia, Berlina, Frankfurtu i t. d.
Wielowiekowy, niemądry stosunek Polaków do Żydów wlókł się aż do czasów najnowszych, wzmocniony jeszcze mrzonką asymilacyjną Aleksandra Wielopolskiego. Dopóki Polak mógł być pożytecznym Żydowi, dopóki dzierżył w ręku ostatnie, coraz wątlejsze, rwące się ciągle nici władzy, dopóty trzymał się Żyd jego poły. Z chwilą jednak, gdy te nici pękły ostatecznie (po roku 1863), stało się to, co się stać 1musiało, co przewidział każdy, znający psychologię Judy: Żyd zaczął się odwracać plecami do Polaka. Inaczej być nie mogło: „raj“ przestawał być „rajem“, Polak „dobrym interesem.“
Zwykle łączy się dzisiejszy ruch nacyonalistyczny Żydów polskich z przypływem do Warszawy t. zw. litwaków. Oni, ci obcy przybysze, steroryzowali naszego Żyda, oni są sprawcami bankructwa asymilacyi — mniemają niepoprawni, bezkrytyczni marzyciele asymilacyjni.
Litwacy zorganizowali w istocie żydowski ruch nacyonalistyczny, nadali mu formy zwarte, mocne, dzieła tego jednak nie byliby mogli dokonać, gdyby nie byli zastali przygotowanego gruntu.
Grunt ten zaczął się wytwarzać zaraz po roku 1864-tym. Pozbawieni władzy, wpływu na losy kraju, stracili Polacy „respekt“ Żydów, kłaniających się