Strona:Teodor Jeske-Choiński - Poznaj Żyda!.djvu/188

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


nie mówili ich właśni przywódcy, sędziowie i t. d. Mają oni bowiem bardzo mało przymiotów, ale wszystkie niemal wady narodów nieżydowskich. Cóż można powiedzieć o takim narodzie, który w wiekowej swej wędrówce znaczy tylko ślady zepsucia i wyzysku innych narodów? Nikt się też dziwić nie może, że nie mamy do Żydów zaufania i że uważamy za obowiązek strzedz naszej kultury od skażenia jej przez nich.“
Drugi wielki poeta niemiecki, Fryderyk Schiller, dziwi się Żydom, że upierają się przy swoim separatyzmie, że chcą być koniecznie osobnym, wybranym narodem wpośród wszystkich innych.
Wiadomo, że słynni pisarze i filozofowie: Herder, Schopenhauer, Fichte nie byli przyjaciółmi Żydów.
Cesarz Napoleon I przemówił dnia 6 kwietnia 1806 r. w Radzie swojej następująco: „Prawo powinno wszędzie wkroczyć, gdzie dobrobytowi grozi ruina. Państwo nie może na to spokojnie patrzeć, gdy naród, godny pogardy, niszczy dwa departamenty Francyi. Musimy Żydów uważać nietylko za odmienną sektę religijną, lecz traktować ich wprost jako osobny naród. Byłoby to zanadto wielkiem upokorzeniem dla ludu francuskiego, gdyby się miał dostać pod rządy najniższego ze wszystkich plemion. Żydzi są rozbójnikami naszych czasów, istnymi krukami. Możeby nieźle było przenieść ich z prowincyi pogranicznych i rozpędzić po całym kraju; możnaby